Porady

Deska do downhillu

Dziś zajmiemy się bardziej poważnym tematem. Być może znudziło Ci się już bujanie po mieście, może podejrzałeś jakiś hardcore’owy filmik na YT, a może od razu chciałbyś wejść na wyższy poziom i bez pardonu bombardować okoliczne góry. Nieważne jaki powód, Twoim celem jest downhill!

Downhillem typowo określa się styl jazdy, w którym jak najszybciej musisz zjechać z góry na dół. Chodzi o szybkość – choć i tutaj wykonuje się slide’y (czyli drifty), jednak mają one tylko skontrolować prędkość, a nie być kwintesencją całego zjazdu.

Jak to powiedział kiedyś Przecin – do dancingu czy freestyle’u trzeba być wytrwałym i upartym, do downhillu wystarczy mieć jaja! =)

1. Długość i szerokość – długość desek downhillowych waha się w graniach 90-105 cm, jednak to nie długość jest najważniejsza. Bardziej liczy się Wheelbase – czyli rozstaw trucków względem siebie. Im większy wheelbase – tym deska bardziej stabilna przy dużych prędkościach i mniej skrętna. Tutaj zakres to mniej więcej 25 do 29 cali, wybór zależy od trasy, osiąganych prędkośc i umiejętności ridera.
Szerokość – im deska szersza, tym większą dźwignię można przyłożyć na krawędzi deski, przez co szersza deska lepiej reaguje na nasze impulsy (jest bardziej „czuła”). Tutaj widełki to mniej więcej 9-10,5 cala.

Fot. Palisades

2. Kształt – deski tworzone typowo z myślą o downhillu zwykle są kierunkowe – tzn. nie są symetryczne. Taka deska ma swój przód i tył. Oczywiście nie przeszkadza w niczym symetryczność deski – równie dobrze można bombić góry na twinie. Nadanie desce kierunkowości ułatwia jednak dostosowanie deski dokładnie do swoich preferencji – w końcu podczas szybkiego zjazdu nikt raczej nie jeździ na switchu (czyli tył na przód). W downhillu chodzi o precyzję, nie ma miejsca na błędu, a ukierunkowanie deski pozwala na lepsze jej „czucie”.
Co do samych kształtów – jest ich miliony. Od prostych torped, przez powycinane przecinaki aż po naprawdę odjechane kształty. Wszystko zależy od ridera.

Fot. Sector 9 Downhill Division

Pamiętacie artykuł o deskach o cruisingu? Tam był obrazek tłumaczący sposoby wygięcia deski – i teraz będzie mi on potrzebny.

pobrane

Fot. Silverfish Longboarding

3. Concave – czyli wygięcie deski w przekroju poprzecznym. Im bardziej wygięta w banan – tym lepiej trzyma stopę w zakręcie. Jedni wolą bardziej agresywny concave, inni jeżdża na deskach praktycznie płaskich. Warto wypróbować kilka rodzajów, aby wybrać coś pod siebie. Nie polecamy concave’u typu convex – deska będzie zrzucać Cię w zakrętach jak szmacianą lalkę.

Radial – wygięcie deski równomiernie w łuk do dołu.

Flatcave / Gaspedal – środek deski jest płaski, a boki mocno wygięte w górę, tudzież często krawędzi są spiłowane, aby można tam zaprzeć stopę.

Convex – wygięcie deski w łuk do góry.

Progressive / Parabolic – bardziej płaski na środku, a wygięty na bokach.

W-concave – na przekroju poprzecznym przypomina literkę W. W okolicy trucków daje niezłe oparcie w slide’ach, szczególnie tych na stojąco. Na środku deski dodatkowo ją usztywnia – z tego samego powodu produkuje się blachę falistą, bo jest dużo sztywniejsza niż zwykła, niefalowana.

Asymmetric – czyli z jednej bardziej pogięte niż z drugiej. Rzadko spotykana rzecz – tego typu deski mają Landyachtz i Subsonic.

Concave-1

Fot. Silverfish Longboarding

Fot. Silverfish Longboarding

Do standardowych concave’ów dochodzą różnego typu bajery – tzw. 3D concave. Chodzi o różne wgłębienia i uwypuklenia deski, przez które rider ma nie patrzeć pod nogi, tylko na drogę. Z zasady jednak do deski downhillowej nie potrzeba zbyt wielu takich tegesów – prosty nie znaczy prostacki. Kiedyś takie bajery każdy rider wyklejał z griptape’u czy srebrnej taśmy na desce, a dopiero potem naklejał grip na blat – o tutaj na przykład Patrick Switzer robi customowego Vandala.

4a. Camber – czyli wygięcie deski wzdłużne w kierunku pionowym (czyli łukiem do góry). Ma rację bytu tylko w deskach z flexem, bo zapobiega szorowaniu blatu po asfalcie gdy na nim stoicie. W deskach sztywnych camber jest zupełnie niepotrzebny – podwyższa środek ciężkości i deska zrzuca cię z siebie podczas wykonywania mocniejszych skrętów. Zasadniczo – unikać!

4b. Rocker – czyli wygięcie deski wzdłużne w kierunku poziomym (czyli łukiem w dół). Obniża środek ciężkości i daje uczucie „kołyski” – stabilizuje jazdę podczas większych prędkości i można dobrze zaprzeć się stopami. Przydatne w downhillowych deskach, jednak nie każdy to lubi.

Camber_Rocker

Fot. Silverfish Longboarding

5. Flex – czyli giętkość deski. Deska z flexem ugina się pod ciężarem ridera. W deskach downhillowych flex jest ZABRONIONY – chyba, że chcesz szybko skończyć w rowie czy na słupie. Do bombienia gór używany desek bez flexu. Zależnie od wagi ridera może się pojawić lekki flex, jednak zasadniczo – unikamy.

Screen-shot-2013-10-01-at-4.09.26-PM

Fot. Youtube

6. Drop – wszystko co ważne napisaliśmy w TYM artykule – tutaj decyzję zostawiam Wam, bo dużo zależy tutaj od preferencji ridera.

6847418337_1e769bfe5e_b

Fot. Silverfish Longboarding

7. Trucki – Pierwsza ważna zasada – Unikajcie tylko noname’ów.  Jak już chcecie bombardować góry, to nie oszczędzajcie na swoim sprzęcie – pęknięcie trucka może kosztować zdrowie, a nawet życie.
Standardem są trucki o szerokości 180 mm, w typie Reverse Kingpin (więcej o temacie TUTAJ).
Kąt – im niższy kąt trucka, tym bardziej stabilny przy większych prędkościach, ale mniej skrętny. Poczynając od standardowych 50 stopni, można schodzić w dół do nawet 20, a ludzie jeżdżący na plecach, czyli streetlugerzy mają nawet trucki o kacie 0 stopni! Ciekawą sprawą jest robienie tzw. splitu – czyli maksymalne usztywnienie tylnego trucka (~ 20 stopni, twarde gumy), i maksymalne rozluźnienie przedniego (kąt ~ 50 stopni, średnio twarde gumy). Daje to dużą stabilność, i wielu profesjonalnych riderów stara się wypracować sobie ten idealny środek między skrętnością a stabilnością. Jednak nie wszyscy tak robią, niektórzy wolą symetryczność i właśnie takie same kąty po obu stronach polecamy na początek.
Bushingi – więcej dowiecie się w TYM artykule. Do downhillu używa się twardych (90a+) i dużych gumek (barrel, chubby, fatcone itp.)
Najbardziej znane firmy produkujące trucki to np. Randal, Paris, Bear, Buck, Gunmetal, Caliber, Ronin, Bolzen, Attack, Atlas, Sabre, Holey. Oczywiście niektóre firmy są bardziej nastawione na downhill – np. firma Ronin opatentowała swój support kingpin, Atlas ma 10 mm axl przeprowadzone wzdłuż całego hangera na końcach stoczony do 8 mm, a Caliber chwali się niezwykłą precyzją wykonania swoich odlewanych trucków.
Oczywiście po pewnym czasie można zacząć się zastanawiać nad kupnem precyzyjnych trucków – tworzonych z bloku aluminium przez maszynę CNC. To już wydatek kilkukrotnie większy niż trucków odlewanych, jednak nadrabiają sztywnością, brakiem luzów i trwałością.

TruckComp1

Fot. Silverfish Longboarding

8. Koła – tutaj warto szukać czegoś miękkiego i dużego. Koła miękkie wytłumią nierówny asfalt, a duża średnica da dużą prędkość i pozwolą na łyknięcie dziur bez stachu o glebę.
Durometr (twardość) 75-83a.
Średnica 70 mm i większe – im większe koło, tym większą prędkość może osiągnąć. Im mniejsze – tym większe ma przyspieszenie (co ma znaczenie na trasach bardziej technicznych, przy dużej ilości zakrętów).
Rdzeń – od dosyć niedawna duży, twardy rdzeń stał się standardem jeśli chodzi o nowe koła. Dzięki temu koło lepiej pracuje w zakrętach i w slide’ach. Są też aluminiowe rdzenie – o dużo większej sztywności, dające zupełnie inne uczucie podczas jazdy. Cena rośnie wtedy mocno w górę – ale jeśli mamy precyzyjne trucki czy deski, to czemu nie koła?
Set rdzenia – tutaj trzeba iść w kierunku lekkiego offsetu i centersetu niż sideset. Zależy nam na przyczepności, a im bardziej rdzeń przesunięty na zewnątrz, tym łatwiej wyslide’ować się w zakręcie.
Contact Patch – kiedyś koła musiały być jak najszersze – 70 cm powierzchni styku miały takie kultowe koła jak ABEC 11 Centrax czy Biggie Hawgs. Teraz powoli odchodzi się od dużych powierzchni, gdyż udowodniono, że do DH najlepiej sprawuje się koło z dużym rdzeniem i CP między 50 a 60 mm. Wszystko kwestia preferencji – Dalua w 2014 roku wygrał Maryhill na Big Zigach, więc żadnej nowości technicznych w tym nie było.
Krawędź – kółka do DH mają ostrą krawędź (square lip), gdyż zależy nam na przyczepności w zakręcie. Po paru mocniejszych slajdach i tak  nie ma aż tak dużego znaczenia w cruisingu – co wybierzecie, będzie dobrze. Położenie rdzenia – offset lub centerset. Więcej o kołach przeczytacie TUTAJ.

Fot. www.warehouseskateboards.com

9. Inne – oprócz tak oczywistych rzeczy jak szorstki grip (papier ścierny), montażówki (śrubki) czy porządne łożyska można zainwestować w podkładki między trucki a blat. Lekko wytłumiają drgania i deska mniej odkształca się od kontaku z metalem. Im niższe tym lepsze – nie chcemy za bardzo podwyższyć naszej deski.
Do tego wielu riderów lubi używać tzw. footstopów – dokręcanego „czegoś” do deski w okolicy przedniego trucka, dzięki czemu można zablokować przednią stopę o ten wystający właśnie pypeć. Choć wiele firm sprzedaje takie w zamian za $, to wystarczy kupić dłuższą montażówkę i dokręcić starego bushinga czy wyciorany rdzeń z koła. Nic Was nie ogranicza – Zak Maytum dokręcił kiedyś młotek.

Fot. Zak Maytum

Dołącz do nas

Udostępniaj / Komentuj / Twórz / Dziel się pasją

Od riderów dla riderów – to jest definicja tego miejsca.

Twórz – masz pomysł na artykuł? może chcesz się z nami czymś podzielić? odkryłeś fajny spot, nakręciłeś film, albo sam zrobiłeś longa? Napisz do nas! Mile widziany każdy longboardowo-skateboardowy aktywista.

Pamiętaj – Golong to miejsce, w którym razem chcemy budować polską scenę longboardową – dołącz do nas i zostań częścią tego projektu – no hate just skate!

Dziel się pasją – po prostu! Dziel się nią